Mimo obiektywnych trudności, wiele kobiet wykorzystuje urlop macierzyński do rozwoju zawodowego. Kilkumiesięczna przerwa od codziennych obowiązków służbowych może być okazją do zdobycia nowych kompetencji, których brakowało czasu nauczyć się podczas pracy. Kurs języka obcego, szkolenie z obsługi nowego programu, certyfikat branżowy, szkoła policealna na kierunku medycznym – takie inwestycje procentują po powrocie do pracy i mogą ułatwić awans lub zmianę stanowiska.
Dla pracodawcy pracownica, która w czasie nieobecności podniosła swoje kwalifikacje, jest cenniejsza niż ta, która przez wiele miesięcy całkowicie odcięła się od rozwoju zawodowego. Obie strony – i kobieta, i firma – odnoszą korzyści z takiej aktywności.
Urlop macierzyński nie oznacza zakazu nauki ani podnoszenia kwalifikacji. Studiowanie, nauka w szkołach policealnych, uczestnictwo w kursach i szkoleniach są w pełni dozwolone i nie wpływają na prawo do zasiłku macierzyńskiego. Pracodawca ma obowiązek ułatwiać pracownicy dostęp do form doskonalenia zawodowego, nawet gdy przebywa ona na urlopie. Jedyne ograniczenia dotyczą pracy zarobkowej – tu przepisy są nieco bardziej restrykcyjne. Ostatecznie decyzja o tym, czy poświęcić część urlopu na naukę, zależy od indywidualnej sytuacji, samopoczucia i możliwości organizacyjnych każdej kobiety.